Jej długie blond włosy,
opadły na jej policzek. A piękne, niebieskie oczy otworzyły się. Twarz,
która leżała na poduszce uśmiechnęła się szeroko, po czym wstała. Jej
kroki były ciche, a ona sama skupiona. Wyszła z pokoju gdzie leżała, jej
twarz była skierowana na nogi, które szły powoli, ale równo. Po chwili
podniosła oczy do góry i ujrzała ukochana osobę. Zaczęła biec, gdy
dobiegła rzuciła mu się w ramiona, a jej nogi zawisły na jego barkach.
Zaczęli się całować i przytulać. Tuli się długo, do puki sen jej nie
obudził. Jej oczy otworzyły się, ale nie uśmiechała się, jej oczy były
pełne łez. Co chwila zamykała je i otwierała, marzyła wtedy, tylko o tym
jednym, marzyła o nim. O brunecie, z brązowymi oczami, trochę dziwnym,
ale był jej marzeniem. Ona sama byłą otwarta na innych, ale nie
okazywała uczuć. Była bardzo silna charakterem i wierzyła we wszystkie
swoje marzenia. Była uczynna, chciała uszczęśliwić wszystkich dookoła
jej. Jednak nie da się wszystkich uszczęśliwić i ona o tym wiedziała,
ale próbowała. Ta dziewczyna miała na imię Julia. Julia chodziła do
drugiej kasy liceum i miał 19 lat. Jej życie było normalne, jak prawie
każdej 19-latki. Chodziła do szkoły, uczyła się przeciętnie, miała swoja
najlepszą przyjaciółkę Alę, ale nigdy nie odważyła się jej powiedzieć
kto się jej podoba. Dlaczego? Alicja była straszną paplą. Mówiła
wszystko co jej się powiedziała, ale z Julią rozumiały się bez słów.
Alicja miała również blond włosy, o szarych oczach i szerokim uśmiechu,
jej policzki było co jakiś czas zaróżowione. Ala była wesoła, miała
chyba lekkie ADHD, ona była dosłownie wszędzie. Lubiła kłócić się na
żarty z Julką. Obie był dla siebie jak siostry, nigdy się nie
rozstawały. No rozstawały się tylko na kilka minut, gdy do Alicji
przychodził jej chłopak Krzysiek. Krzysiek, była najlepszym przyjacielem
Karola, czyli chłopaka, który się podobał Julce. Karol był typowym
chłopakiem z grzywką. Jego charakter to ,, Mam wszystko w dupie". Karol
był wesoły, tylko czasami bywał ponurakiem. Bardzo często nie chodził do
szkoły, nie chciało mu się po prostu. Bardzo jej nie lubił, ale kto ją
lubi? Karol, odróżniał się wieloma cechami od typowych chłopaków z jej
szkoły. Karol był brunetem, o brązowych oczach lub szarych. Nie miał
rodzeństwa, nie chciał go. Był bardzo pewny siebie, często arogancki.
Lubił się popisywać przed kolegami. Bardzo często klasa Julki i Alicji
miała łączony angielski z jego klasą. Klasy z angielskiego były
podzielone na lepsze i gorsze osoby. Karol i Krzysiek chodzili do
gorszych grup, ale Julka i Alicja były mądre, ale Julka i tak uważała,
że przez przypadek tam trafiła. Czasami miała racje. Gdy tylko mieli
łączone lekcje z klasą Karola siedziała z nim, bo Alicja chciała, z
Krzyśkiem. No trudno, ale Julce to nie przeszkadzało. Co miało jej
przeszkadzać? To, że może pogadać z kolesiem, który jej się podoba. Ale
każda lekcja się kiedyś kończyła. Gdy wychodzili z klasy zawsze całą
przerwę ze sobą rozmawiali. Karol miał tysiące zdjęć Julki na telefonie,
ale to tam nic. Karol tak pięknie rysował, ale się do tego zbytnio nie
przyznawał. Rysował na konkursy, kilka razy wygrał, ale i tak się nie
przyznawał. Bardzo lubił rysować, miał kilka rysunków Julki schowanych
tak głęboko w swoim pokoju, że nikt o tym nie wiedział. Karol bardzo
często je przeglądał, lubił widok Julii. Traktował ją jak przyjaciółkę,
dobrą przyjaciółkę. Julka wiedziała o nim wszystko, wiedziała też, że on
miał spory problem z narkotykami. Karol ukrywał to tylko przed
rodzicami i nauczycielami, no i przed częścią szkoły. Szczerze mówiąc o
jego problemie wiedzieli tylko Julka, Krzysiek i Alicja. Problem ten
pogłębiał się coraz bardziej, ale Karol nie widział w tym problemu.
Bardzo często chodził na fazie. Tylko wtedy nauczyciele coś
podejrzewali, jednak nikt się do niego nie odzywał, bali się, że za
bezpodstawne oskarżenia zwolnią ich z pracy. Karol kiedy był po
narkotykach był pełen energii, latał cały w motylkach. Tylko wtedy,
wyłącznie wtedy mówił prawdę, kilka razy gdy Julia pomagała mu się
ocknąć powiedział do niej KOCHAM CIĘ. Julia wtedy była bardzo
zdezorientowana. Nie wiedziała czy on mówi prawdę, czy bredzi.
Podejrzewała,że kłamie więc nie brała tego na poważnie. Ale często się
zastanawiała czy to nie jest prawda, ale zawsze dochodziła do tego, że
kłamie. Kiedy potem się go pytała czy pamięta co mówił, on zawsze
odpowiadał ,,przez mgłę", więc nie przejmowała się tym, ale chciała by
to była prawda. No ale cóż takie życie. Julia bardzo często bywał u
Karola w domu, mama Karola bardzo ja polubiła, a tata uważał, że jest
wyjątkowa. Oboje chcieli by była dziewczyną Karola, ale Karol nie chciał
tego. Bał, że ich przyjaźń straci sens. Dlatego nie okazywał Julce
prawie żadnych uczuć, pokazywał jej, ze jest jej przyjacielem. Julka
bardzo często pomagała Karolowi w nauce, miał co roku zagrożenie z
fizyki. Julka dobrze się uczyła i lubiła pomagać. Nie chciała za to nic.
Lubiła pomagać, dlatego było w różnych fundacjach pomagającym innym. To
były jej dobre uczynki, traktowała to jako hobby. Julka miała 2
rodzeństwa, najmłodsza siostra miała tylko 9 lat, a starsza siostra
miała już 21 lat. Julka opowiadała wszystko Dari, opowiedziała jej o
problemie Karola, opowiedziała jej wszystko ze szczególikami. Daria
osobiście nie znała Karola, ale uważała go za dość normalnego. Po nocy, nadszedł dzień, w którym trzeba niestety iść do
szkoły. Była godzina 7.00 gdy Julka wstała. Umyła się, zjadła
śniadanie, ubrała się i przepakowała. Czekała, jak zwykle na Alicje, z
którą zawsze szła do szkoły. Tym razem do jej drzwi zapukał Karol wraz z Krzyśkiem i Alicją. Julia otworzyła drzwi i powiedział
Po nocy, nadszedł dzień, w którym trzeba niestety iść do
szkoły. Była godzina 7.00 gdy Julka wstała. Umyła się, zjadła
śniadanie, ubrała się i przepakowała. Czekała, jak zwykle na Alicje, z
którą zawsze szła do szkoły. Tym razem do jej drzwi zapukał Karol wraz z Krzyśkiem i Alicją. Julia otworzyła drzwi i powiedziała
-O. Hej. Karol, Krzysiek co w tu robicie?-
-Przyszliśmy po ciebie. Trzeba iść do szkoły- powiedział Krzysiek wyłaniając się zza pleców Karola.
-No dobra chwila wezmę torbę i już do was idę.- powiedziała
Karol
i reszta czekali przed drzwiami. Mamy i taty Julki nie było byli w
pracy, w domu była tylko starsza siostra Julki i młodsza Monika. Julia
zeszła na dół trzymając za rękę Monikę.
-Dobra idziemy- powiedział Julia.
Wszyscy
wyszli z domu i poszli prosto do szkoły. Gdy doszli Krzysiek i Alicja
poszli do swojej szkoły a Julia wraz z Karolem i Moniką poszli do
podstawówki, by odprowadzić Monikę.Kiedy Monika weszła do szkoły Karol
powiedział
- Choć szybko.-
- Spokojnie zdarzymy do szkoły. Mamy jeszcze pół godziny.- Oświadczyła Julka
- Nie chodzi o to muszę wziąć-. Powiedział
- Karol, ty masz z tym problem- powiedziała.
- Nie mam z tym problemu.!-Zaprzeczył
- Uzależniasz się coraz bardziej!.- Powiedziała
- Dobra idziesz czy nie?- Zapytał
- Yhhhh. No dobra.!- Zgodziła się
Szli
w stronę sklepu przy którym zazwyczaj Karol brał. Gdy doszli do sklepu
poszli na parking, gdzie Karol szybko wyciągną książkę z plecaka i
trochę kokainy z kieszonki rozsypała na książce i wciągnął. Julka była
przerażona. Zastanawiała się czy go nie walnąć, ale nie zrobiła tego
tylko zaczęła płakać. Karol podniósł głowę, a wzrok skierował na Julkę,
która miała łzy w oczach. Zapytał się
- Czemu płaczesz?- Ona odpowiedziała
- Rujnujesz sobie życie, tym wszystkim.-
- To życie mnie do tego zmusza.-
-Nikt cię do tego nie zmusza.- Odpowiedział
Karol nie wiedział co odpowiedzieć, więc schował książkę do plecaka i powiedział
- Dobra mam z tym problem. Allle gdyby nie to już byś mnie nigdy nie zobaczyła.-
-Karol choć my do szkoły.- powiedziała.
Karol
tylko pokiwał głową i poszli oboje w stronę szkoły. Przez całą drogę
Julka nie odzywała się do Karola. Gdy doszli do szkoły Julka weszła do
łazienki, widać było po niej, że się martwi o Karola i chcę, żeby z tym
skończył. Karol odszedł zrezygnowany. Julka płakała przez krótką chwilę,
gdy do łazienki weszła Alicja, zapukała do drzwi toalety i powiedziała
- Julka, jak się czujesz?-
Julia wyszła z łazienki i powiedziała
- Widziałam jak to bierze.-
-Ej spokojnie.-Powiedziała Alicja
- Musze mu pomóc- Powiedziała.
- W czym?- Zapytała Ala
- On musi zerwać z tym nałogiem.-
- Jak masz mu zamiar pomóc?- Zapytała.
- Nie wiem zobaczę jeszcze.-
Ala tylko westchnęła i powiedziała
-Choć idziemy do klasy, pierwszy angielski.-
-
No dobra.- powiedziała po czym obie wyszły z toalety i skierowały się
klatką w górę, gdzie odbywały się lekcje angielskiego. Julka usiadła na
ławkę, która stała obok klasy, w której miała odbywać się lekcja. Gdy
usiadła, Karol zauważył ją i podszedł, po czym powiedziała
- Przepraszam.-
-Nie masz za co-
- Mam, nie potrzebnie cie o to prosiłem.-
-Nie gniewam się, ale musisz wiedzieć, że zaczynasz mieć z tym coraz większy problem.-
- Proszę cię nie zaczynaj znowu.-
- Dobra. Ale wiec, że to się źle skończy.- Powiedziała dziewczyna.
- Julka, może lepiej o tym więcej nie rozmawiajmy?-
Julka
tylko pokręciła głowa w zgodny sposób, po czym sięgnęła do torby i
wyciągnęła telefon. Kiedy się wyprostował Karol zabrał jej telefon i
uciekł. Ona tylko zdążyła powiedzieć
,,
Karol", po czym zaczęła za nim biec. Biegła szybko po schodach. Gdy
zeszła na dół, Karol znikł jej z oczu. Przeszła kilka razy korytarzem,
gdy po chwili zauważyła Karola, który przeglądał jej telefon. Postawiła
parę kroków i gdy była blisko zza zaskoczenia zabrała mu telefon. On
powiedział
- Ty małpo jedna.- Po czym
złapał ja za biodra i zaczął nią kręcić. Ona zaczęła krzyczeć, żeby ją
postawił. On jeszcze przez chwile ją kręcił, po czym postawił ją i
powiedział
- Miałaś usunąć te moje zdjęcia.-
-Wyszedłeś na nim słodko.-
-Dobra choć pod klasę.-
Gdy dotarli pod klasę zobaczyli pobitego Krzyśka, przy którym była Alicja.
Julia
podeszła do nich i nic nie mówiła, tylko coś szeptała do Alicji. Karol,
który stał za klękającą Julią spojrzał w oczy Krzyśka, który pokręcił
głową w górę i w dół. Karol szybo zrozumiała o co chodzi, wiedział już
kto był u nich w szkole. Po chwili zastanowienia, Karol odszedł od
przyjaciół i poszedł na dół i gdy minęło kilka chwil wrócił.
Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy weszli do klasy. Julia jak zwykle usiadła w ławce z
Karolem, a przed nimi usiadła Alicja i Krzysiek. Krzysiek całą lekcje
był przybity, a Karol wściekły. Nie mogli doczekać się przerwy, mieli
zamiar uciec ze szkoły. Gdy minęło te trwającą całą wieczność 45 minut
wylecieli pierwsi, nie czekając na dziewczyny. One wyszły zaraz za nimi,
ze zdziwionymi minami poszły za nimi. Zobaczyły, że chłopaki kierują
się w stronę szatni. Poszły za nimi, ukrywając się za murkiem, który
przedzielał szafki Krzyśka i Karola od szafek Alicji i Julki. Chłopaki
szybko się przebrali i tak samo szybko wyszli ze szkoły. Dziewczyny bez
zastanowienia zaczęły iść za nimi. Wyszły ze szkoły nie zauważone. Julia
była bardzo zaniepokojona, tym, że chłopaki uciekają z lekcji, zdarzało
im się to już wcześniej, ale zawsze mówili gdy mają zamiar to zrobić.
Julia i Alicja szły po cichu, gdy nagle Julia powiedziała
- Co oni znowu zrobili-
- Nie wiem, ale zaczynam się bać.-
- Trzeba ich śledzić i jutro przycisnąć gdzie byli.-
- Julka ale wszystko będzie dobrze?-
Julka
spojrzała się tylko na Alicje, nie była do końca pewna czy wszystko
będzie dobrze... Dziewczyny po krótkiej rozmowie, znowu szły za
chłopakami. Gdy minęło ok. 10 minut wszyscy dotarli na koniec miasta
gdzie stało trzech podejrzanych knypków. Karol i Krzysiek podeszli do
nich i zaczęli się kłócić. Nagle jeden z nich uderzył Karola w twarz i
wszyscy zaczęli się bić, ponieważ ich było trzech Karol i Krzysiek nie
mieli szans. Cała trójka zaczęła kopać chłopaków. Alicja nie wytrzymała i
pobiegła tam, Julia zaraz za nią. Zaczęły krzyczeć, żeby ich zostawili.
Krzyczały tak głośno, że oni uciekli, jednak jeden zapamiętał Julię.
Alicja i Julia podbiegły do chłopaków, ale oni nie chcieli pomocy i
Karol szybko wstał i zaczął krzyczeć na Julię, że powinna być w szkole.
Ona nie rozumiała, dlaczego on tak nerwowo zareagował gdy je zobaczył.
Krzysiek był również niezbyt zadowolony z tego, że je widzi. Miedzy
Alicją, Julią, Karolem i Krzyśkiem wybuchła wielka kłótnia. Karol bardzo
mocno był zdenerwowany i powiedział o jedno zdanie za dużo, te zdanie
brzmiało niewinni, ale bardzo wkurzyło Julię i Alicją, które postanowiły
wrócić do szkoły. Idąc do szkoły cały czas dyskutowały o chłopakach i
myślały o tym w co oni się wpakowali. Gdy już dotarły i poszły na lekcje
były zbyt zdenerwowane by wytrzymać te 10 minut lekcji. Gdy skończyła
się lekcja, dziewczyny wyszły z klasy i poszły piętro niżej, gdzie miały
polski. Stojąc pod klasą cały czas rozmawiały, próbowały zapomnieć o
tym co się stało. Jednak nie mogły. Były roztrzęsione, ale cieszyły się,
że to ich ostatnia lekcja. Będąc pewne tego, że to zwykłe
nieporozumienie, poszły na lekcję, która się właśnie się zaczęła.
Usiadły w ławce, w której zawsze siedziały i zaczęły rozmawiać.
Już na początku lekcji, były kilkakrotnie uciszane przez nauczycielkę.
Jednak one cały czas rozmawiały. Gdy skończyła się lekcje, wychodząc z
klasy, dziewczyny miały już po 2 jedynki, za odpowiedź i za prace
domową. Dziewczyny po wyjściu z klasy, skierowały się do szatni, tam już
czekali chłopacy. Jednak przyjaciółki nie chciały ich słuchać, uważali,
że nie są warci tego. Julka był wściekła na tak bardzo na Karola, że
nawet na niego nie patrzyła. On podszedł do niej złapał za rękę i
powiedział
- Julia to na prawdę nie tak jak myślisz. Nie chciałem ci nic mówić, żeby cię nie martwić. -
Julia zabrała ręke i nic nie powiedziała. Karol po chwili namysłu powiedział
- Dziś ci wszystko opowiem. Dobrze tylko poczekaj chwilę. :(-
Karol poszedł się przebrać a Julia stała tam i tylko wzdychała.
Tuż
po chwili zjawił się Karol, który czule patrzył na każdy ruch swojej
przyjaciółki. Gdy ona się ubrała, wziął jej torbę złapał ją za rękę i
zaczął prowadzić po schodach, gdzie znajdowało się wyjście. Wyszli i
skierowali się w przeciwnym kierunku od strony swoich domów. Julia na
początku nie była chętna., ale gdy Karol zabrał ją w ich ulubione
miejsce. Nad mały stawek w parku. Usiedli na ławkę i po chwili namysłu
Karol pocałował Julię. Julia nie stawiała oporu i odwzajemniała
pocałunki. Gdy Julia oderwała usta od ust Karola on powiedział
- Przepraszam Cię. Kocham cię. -
- Nie rozumiem?- powiedział marszcząc czoło
- Kocham Cię , ale nie mogę ci Nic powiedzieć. To nie bezpieczne i wole, żebyś nie wiedziała.
-Co?-
-Całujesz
mnie a potem mówisz, że nie możesz mi powiedzieć o co tam poszło miedzy
wami? Czy ty siebie słyszysz?- Dodała Julia wstając z ławki i podnosząc
głos
- Julia zrozum lepiej, żebyś nie wiedziała. - powiedział
-
Wiesz co?- Julia powiedziała, po czy odeszła. Karol pobiegł za nią.
Jednak jego głupie tłumaczenia nie robiły różnicy na Julii. Gdy jednak
po chwili Karol zatrzymał Julię zaczął całować i uniósł do góry. Na jego
nie szczęście faceci, którzy go pobili, śledzili ich i teraz widzieli,
jaka dla niego jest ważna Julia. Mieli Asa w rękawie, którego niedługo
potem mieli wykorzystać. Patrząc tak na Karola i Julię zobaczyli, że
odchodzą oni w stroną swoich domu, trzymając się za ręce.